poniedziałek, 6 stycznia 2014

Douglas XSmall / XLarge -recenzja

Dwa miesiące temu otworzono pierwszy w Lublinie Douglas. Z tej okazji wszystko było w promocyjnych cenach a do zakupów dodawano mnóstwo prezentów.

Jedną z promocji z której można było skorzystać to promocja typu 1+1 na kosmetyki marki własnej Douglas w wersji XS albo XL (kupując jeden drugi otrzymywało się za grosz).

Nie omieszkałam nie skorzystać tym bardziej,że nigdy nie miałam okazji używać tych kosmetyków.

Kupiłam 4 (2+2):


  • Żel pod prysznic mocno pieniący
  • Zmywacz do paznokci
  • Krem do rąk wygładzający
  • Balsam do ust   
1. Żel pod prysznic

Żel był pierwszą rzeczą którą włożyłam do koszyka, być może dlatego że w tamtym dniu był przeceniony z 34,99 na 24,99zł. 

Opis producenta: Satynowo gładkie ciało.Żel pod prysznic obficie się pieni, oczyszczając dokładnie skórę, przywracając jej gładkość i poczucie komfortu dzięki ekstraktom z mięty nadwodnej i aloesu vera znanych ze swoich orzeźwiających i kojących właściwości. 

Made in Italia.

Opakowanie: bardzo wygodne bo wysokie, owalne i z pompką. Dodatkowo olbrzymi plus za zabezpieczenie pompki na czas transportu do domu,żeby nie rozlał się w torbie. Ja owe zabezpieczenie sobie jeszcze zostawię na wypadek podróży- wtedy będę miała spokojną głowę,że nic w torbie nie pływa.

Pojemność: aż 500ml. 

Cena: w promocji 24,90zł (poza: 34,90).
Konsystencja i zapach: Obecnie denkuję żel Palmolive Thermal Spa o konsystencji galaretki więc ten  wydał mi się rzadki. Zapach delikatny, mój K.stwierdził,że pachnie jak mydło w kostce, jak dla mnie przebijają się nuty ,,limonkowego płynu do naczyń":) Utrzymuje się na skórze standardowo-kilkanaście minut po wyjściu spod prysznica.


Działanie: Żel zgodnie z obietnicami bardzo mocno się pieni. Taka ilość jak na dłoni poniżej starczy spokojnie do umycia rąk i przodu korpusu ciała. Według mnie dwie pełne pompki starczą do umycia całego ciała. Wniosek: jest baaardzo ekonomiczny.Ja osobiście uwielbiam jak żel pod prysznic mocno się pieni (tak samo jak płyn do kąpieli). Chyba to zasługa wspomnień z dzieciństwa :)

Dzięki pompce bardzo precyzyjnie możemy wycisnąć żel na dłoń- tu również plus!:)
 
Żel otrzymuje ode mnie same plusy z jednym wyjątkiem: minus za cenę. Nie każdego na co dzień stać na żel pod prysznic za 35zł (przeważnie wybieramy te w granicy 5-15zł). Tu należy jednak mieć na względzie pojemność (aż 500ml) i wydajność.

                      

2. Balsam do ust

Tu dużo recenzji nie będzie, jako że balsam wogóle (ale to wogóle) mi nie podszedł. 

Opis producenta: Miękkie i ochronione usta każdego dnia. Aksamitny balsam do ust jest wypełniony naturalnymi olejkami. Witaminy i wosk dla nawilżenia,kondycji i miękkich ust. Nałóż balsam na usta tak często jak masz ochotę.

Opakowanie: pojemniczek 15ml, zakręcany. Nie lubię tego typu pojemniczków do balsamów do ust. Przez ten
niuans nawet bym na niego nie spojrzała ale sprzedawczyni tak go bardzo zachwalała,że postanowiłam zaryzykować, licząc na cudowne wnętrze.



Skład:


Konsystencja:
gęsta. Bardzo gęsta. Widywałam już nieraz balsamy w takich pojemniczkach o twardej konsystencji, ale ten bije je na łeb i szyję. Żeby posmarować sobie usta nie można tylko przejechać opuszką po ,,tafli". Trzeba wyskrobać nieco i dopiero można go nałożyć. Ychh jak ja tego nie lubie. O wiele bardziej wole sztyfty. Prostsze, wygodniejsze i nie tłuszczą palców...

Zapach: brak. Kolejny minus. Nic a nic.
Cena: 13,90zł.

Podsumowanie: totalnie rozczarowana. Mam wrażenie że producent w środku umieścił... wazelinę. Szkoda tylko że za taką cenę (wazelina w aptece kosztuje max.5zł). Ani to nie pachnie, ani nie jest wygodne. Za tą cenę szkoda zawracać sobie głowę.

3. Wygładzający krem do rąk

Moja nowa miłość! Od kiedy go kupiłam jest moim życiowym numerem dwa w rankingu kremów do rąk (od razu po wycofanym ze sprzedaży Avon Planet Spa Japanese Sake and Rice). Oto dlaczego:

Opis producenta: Gładki jak jedwab. Szybko wchłaniający się krem do rąk dostarcza intensywnego nawilżenia dla szorstkich i suchych rąk i pozostawia aksamitne, miękkie, gładkie i nietłuste uczucie.

Opakowanie:
Tubka wyciskana, 30ml (jest to wersja XS)(dostępna jest też wersja XL 200ml). Zamykana na zatrzaskową klapkę. Plus za to,że nie ma nakręcanej nakrędki (przy śliskich dłoniach ciężko by było ją odkręcić).

Konsystencja i zapach: Jak dla mnie konsystencja w sam raz. Nie za gęsta, nie za rzadka. Nie rozpływa się po nałożeniu na rękę. Zapach delikatny, kwiatowy. Utrzymuje się naprawdę długo (ok.1-2 godzin. Oczywiście na nieperfumowanej skórze). W mojej ocenie zapach cudowny... <3 :)


Działanie: To co zapewnia producent odnośnie działania- tak jest. Dłonie są gładkie, nawilżone, wręcz aksamitne w dotyku. Bardzo szybko się wchłania (w przeciwieństwie do np. Johnson&Johnson) i nie pozostawia tłustego filmu. Nie postawia też grudek ani białego nalotu.

Cena: 14,90zł

Podsumowanie: cudo! Mały, pięknie pachnie i wspaniale działa. Nie rozstaję się z nim nawet przy wyjściu do warzywniaka na rogu. Nosze go zawsze w torebce by móc skorzystać z niego jak tylko sobie zamarzę. Dzięki opakowaniu XS mieści mi się nawet w kopertówce. Zostanie ze mną na zawsze, myślę że w obu wersjach pojemnościowych (XL w domu, XS w torebce). Wiem,że cena wysoka ale w tym przypadku naprawdę warto.



















4. Zmywacz do paznokci


Opis producenta: Łagodny i elastyczny. Ten łagodny i delikatny zmywacz do paznokci usuwa szybko i skutecznie lakier do paznokci i gwarantuje prostą zmianę koloru paznokci. Nie zawiera acetonu. Ostrzeżenie: należy unikać kontaktu z oczami.

Opakowanie:Butelka zakręcana o
pojemności 200ml.

Konsystencja: Jak to zmywacza- wodnista ciecz w kolorze niebieskim.
 
Zapach: Miałam nadzieję,że przy produkcie o takiej cenie (19,90zł) producent choć troszkę zredukuje smrodek. Niestety- jak łazienka śmierdziała przy zmywaniu lakieru- tak dalej śmierdzi. Typowo zmywaczowy smrodek.

Działanie: i tu niespodzianka bo działanie jest różne (wszystkie sprawdzone przy dwóch, max trzech warstwach lakieru). Przy ciemnych kolorach radzi sobie względnie dobrze (nie rozmazuje, nie trzeba dociskać wacika). Ewentualnie względnie też sobie radzi z brokatowymi lakierami o ile nasączymy wacik zmywaczem i obłożymy nim (i folią spożywczą) paznokieć na 20 minut. Za to przy kolorach czerwonych i ciemno różowych (jednolitych) nie radzi sobie prawie wcale. Rozmywa kolor przez co opuszki palców i pół dłoni mam umazane na czerwono. Przy tej cenie- niedopuszczalne....

Podsumowanie: jeśli masz od czasu do czasu ochotę na drogi zmywacz z luksusowej drogerii- proszę bardzo. Na co dzień,żeby miał być taki szałowy- nie polecam. Zapach klasyczny jak w zmywaczach za 5-6zł, działanie takie sobie. Jedyny plus to że nie trzeba biegać co tydzień po małe zmywacze, bo opakowanie jest spore więc i na sporo wystarczy.
********************************************************

PODSUMOWANIE:
Proponuję Wam aby przed zakupem kosmetyków Douglas w wersji XL zakupić zawsze wersję XS. Być może nie jest to ekonomiczne ale uchroni Was przed wydaniem większej gotówki na coś co Wam nie przypasuje. Ja na pewno zdecyduję się w przyszłości na zakup kremu do rąk i żelu pod prysznic ( o ile będzie w kolejnej promocji). Zmywacz jest ok, ale cena trochę odstrasza. Na pewno nie kupię już ,,balsamu" do ust. 

A Wy, kupujecie kosmetyki drogeryjnych marek własnych??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)