poniedziałek, 19 maja 2014

Bingo Spa- cynkowa maseczka do twarzy

Siadając do napisania tego posta zaczęłam zastanawiać się,dlaczego nie napisałam go wcześniej. Na temat tej maseczki zdanie mam jasno określone, używam jej od pół roku regularnie (dlatego mam ogląd na jej działanie) więc czemu się wstrzymywałam? Generalnie nie wiem :) Chyba byłam tak zauroczona,że przeoczyłam ten fakt :)


Opakowanie i pojemność
Zakręcany, solidny, plastikowy słoik i nalepka, która dość szybko zaczyna się marszczyć pod wpływem wilgoci. 150 gram.


Cena i dostępność
12zł TU. Ponoć można ją też dostać w drogerii Jaśmin i Auchanie.


Skład:
Cytując Kascysko: ,,Na drugim miejscu w składzie występuje tytułowy cynk w postaci tlenku, dalej widzimy mieszankę emolientów, glikol propylenowy, ekstrakty z aloesu, lnu i rumianku. Dalej regulator pH i konserwanty, w tym parabeny. Uwaga wrażliwcy - zawiera DMDM Hydantoinę." 

Jak widać skład bardzo przyjemny i skuteczny :)

Opis producenta i sposób stosowania:

Zapach:
Ciężko określić. Najbliżej mu chyba do troszkę miętowego, troszkę cytrynowego.

 Konsystencja:
Kremowo-piankowo-rozpulchniona. Przypomina taki kremowy mus :) Baardzo przyjemna w nakładniu. Nie zasycha na kamień, nie ściąga nieprzyjemnie skóry, ot poprostu leciuteńko podsycha po kwadransie. Wystarczy dosłownie odrobina na całą twarz, przez co staje się piekielnie wydajna! Dobrze,że termin przydatności ma do 2016r. bo wcześniej za Chiny bym jej nie zużyła...

Działanie:
Jest to zdecydowanie moja ulubiona maseczka do twarzy! Do tej pory nigdy nie miałam nawyku regularności z maseczkami a i też nie widziałam po nich efektów. Stosuję ją wg potrzeb raz lub dwa razy w tygodniu (raz dla podtrzymania efektu, dwa w dniach w których każda kobieta szczególnie potrzebuje się ukoić ;) ). Tu efekty są już po jednym zastosowaniu! Nakładałam ją przeważnie przed snem. Po zmyciu cera jest gładka, delikatna i jedwabista a jej koloryt wyrównany. O dziwo po cynku (!)- nawilżona! Na drugi dzień wypryski są zdecydowanie mniejsze lub wogóle giną. Cera jest uspokojona,  jeśli chodzi o sebum, mniej zaczerwieniona.

Najlepiej zastosować ją po peelingu- delikatne podszczypywanie daje wtedy znać,że maseczka działa!:)

Kiedyś nakładałam ją palcami, ale zdecydowanie wygodniej nakłada się ją nylonowym pędzlem do maseczek :) (do kupienia ot choćby TU za 8zł )

Jest to mój pewniak w kryzysowych sytuacjach! Maseczkowy hit 2014r.- już śmiało mogę to ogłosić! :)

**********************************************************************

Kochane, z okazji zbliżającego się Dnia Matki jak i Dnia Dziecka 
postanowiłam Was uraczyć kodem rabatowym do Futurosy :) 
http://sklep.futurosa.net/shop.html
 Zapraszam!:)

10 komentarzy:

  1. mam jedną maseczkę z bingo spa - winogronową i jestem z niej zaodowolona
    ale tą bardzo mnie zainteresowałaś :)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę zamawiać sobie nowe, to może też się skuszę na tą winogronową :)

      Usuń
  2. O proszę ;) Żałuję, że żadnej ni wybrałam sobie do testów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Zaciekawiłaś mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam, ale zainteresowałaś mnie tą maseczką, mimo braku problemów z wypryskami raz na jakiś czas by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, tym bardziej ze ma tez inne plusy niz gojenie kraterkow :)

      Usuń
  5. Super :) To może być coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam maskę od BingoSpa i gdy spojrzałam na długą datę ważności, odłożyłam i zaczęłam testować inne :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)