niedziela, 29 czerwca 2014

Pędzle nie tylko do oczu od La Rosa

O pędzlu do różu tej firmy pisałam Wam TU. Zachwyciłam się nim namiętnie, więc postanowiłam poszerzyć moje ubogie (wówczas) grono pędzli o kolejne z tej samej firmy. I tak oto do mojego kuferka trafiły:

Wszystkie nadesłane pędzelki zapakowane były w plastikowe, przezroczyste kartoniki widoczne na zdjęciach. Pochodzą z dwóch linii- pomarańczowej i czarnej. Pomarańczowa linia to rączka drewniana, czarna to bardziej...hmmm... plastikowa o satynowym wykończeniu (ciężko to opisać). Wspólną cechą tych pędzli jest fakt,że we wszystkich opisanych modelach trzonek i skuwka są bardzo solidne a włosie miękkie i nie wypada. Opiszę poszczególne na zasadzie różnic między sobą:

1. Pędzel do cieni podwójny #5267 (LINK)


Opis producenta:


Dwustronny pędzel do nakładania cieni. Wykonany z wysokiej jakości włosa syntetycznego.
Większa końcówka sprawdza się przyaplikacji cieni na całą powiekę. Owalny i przycięty na odpowiedniej długości kształt włosia sprawia, że cienie idealnie nabierają się na pędzel, a następnie perfekcyjnie rozprowadzają na powiece. Z kolei mniejsza końcówka sprawdza się świetnie przy punktowym aplikowaniu cieni, np. przy rozświetlaniu wewnętrznego kącika oka, miejsc pod brwiami, jak i przy podkreślaniu cieni bądź kresek wzdłuż górnej oraz dolnej powieki.

Długość rączki – 13,5 cm
Długość włosia – 1,5 cm/1 cm

Cena bez promocji: 18zł

Zdecydowanie nie jest to mój ulubiony pędzelek do malowania. Włosie jest bardzo zbite i jakby hmm nawoskowane przez co nie najlepiej nabiera cień aczkolwiek nabrany ładnie transferuje na oko. Niestety lekko przy tym go osypuje. Rączka z jednej strony (bliżej szerszej końcówki) jest również szersza co również nie czyni tego pędzla zbyt wygodnym w użytkowaniu. Do rozświetlania oka wolę dużo bardziej ostatni opisany przeze mnie pędzelek, ale o tym później. Do tego napisy w pędzlach z pomarańczowej wersji szybciej się ścierają i wogóle design pomarańczowej linii nie przypał mi do gustu...

2.Pędzel do cieniowania # 7551 (LINK)

Opis producenta:

Profesjonalny pędzel do makijażu oka wykonany z  wysokiej jakości włosia syntetycznego.  Przeznaczony jest do cieniowania, stąd spłaszczona skuwka i kształt włosia ułożony na płasko.

Długość rączki – 13 cm
Długość włosia – 1cm

Cena bez promocji: 13zł

Spodziewałam się,że pędzel będzie bardziej wąski/płaski w przekroju podłużnym. Coś a'la pędzelek do eyelinera (zresztą miałam go tak używać). Okazał się jednak grubszy więc zaczęłam go stosować do rozcierania kresek na oczach. Innego zastosowania dla niego nie widzę bo do blendowania kolorów nie bardzo się nadaje. Próbowałam używać go do brwi ale jakoś nie wydał mi się wygodny. No i ten design (też jest z pomarańczowej linii). Szkoda... Mimo wszystko jednak-włosie ma chyba jednak fajniejsze niż poprzednik choć równie zbite.

3.Foundation Brush Flat Top #7759 (LINK)

Opis producenta:
Pędzel z wysokiej jakości włosia syntetycznego, umożliwia perfekcyjną aplikację wszystkich rodzajów
podkładów, sypkiego i prasowanego pudru ora  różu. Świetnie sprawdza się także przy kosmetykach mineralnych. Trzonek pędzla jest drewniany i dobrze wyprofilowany, a to daje  gwarancję równomiernego rozprowadzenia kosmetyku na twarzy – szybko, bez smug i efektu maski.


Długość rączki – 13,3cm Długość włosia – 2,3cm

Cena bez promocji: 34zł

No, i tu przechodzimy do pędzli które pokochałam!:) Ten jest moim zdecydowanym ulubieńcem, na równi z pędzlem do różu. Ale w końcu oba (razem z następnym, który zaraz opiszę) należą do linii czarnej:) Jego cechą charakterystyczną jest bardzo gęste, miękkie włosie które genialnie transferuje wszelki podkład: mineralny na sucho, mineralny na mokro, klasyczny fluid itd itp. Odpowiednio operowany nie tworzy smug. Fajne jest też to,że nie chłonie podkładów wewnątrz siebie. Solidna rączka (przyjemna w dotyku), solidna skuwka. Jak już pisałam- włosia też nie gubi. Design- baardzo przyjemny dla mojego oka. Jestem na kompletne TAK!

4.Pędzelek do cieni #7766 (LINK)

Przepraszam za brak swojego zdjęcia, ale dosłano mi go później, po sesji zdjęciowej pozostałych i nie miałam czasu dokręcić tego jednego :)

Opis producenta:
Pędzel z wysokiej jakości włosia syntetycznego, niezastąpiony przy aplikacji cieni, rozcieraniu i blendowaniu. Trzonek pędzla wykonano z drewna i wyprofilowano tak, by makijaż oka wykonać precyzyjnie i  bez smug.

Długość rączki - 16,4cm Długość włosia - 1,7cm

Cena: 12zł

Tak naprawdę to chyba mój ulubiony pędzelek do cieni :) Kupiłam go z myślą o rozświetlaniu kącików oczu jasnym połyskującym cieniem (TYM ZRESZTĄ) i w tej roli sprawdza się świetnie! Pokombinowałam z nim potem troszkę i okazało się,że równie fajny jest do rozświetlania łuku brwiowego, łuku kupidyna i nakładania + cieniowania cienia w załamaniu powieki. Okazuje się,że pędzelek za 12zł potrafi być extra miękki, wygodny, designerski i ponad to wszystko: bardzo uniwersalny! Jakbym miała zostawić sobie tylko jeden pędzelek do oczu w mojej kosmetyczce, to z pewnością byłby to TEN pędzelek :) Włosie nie jest bardzo zbite, jakby lekko rozproszone. Do tego nie osypuje cieni. Czego chcieć więcej? :)

Obecnie marzy mi się jeszcze pędzel do konturowania z czarnej serii :) 

Macie te pędzelki? Lubicie? Jakie są Wasze ulubione?:)

czwartek, 26 czerwca 2014

Seche Vite Top Coat- utwardzacz i wysuszacz do paznokci | Mój hit!

Blogroll już działa więc można wstawiać posty :) Na dziś przewidziałam ten o Seche Vite- utwardzaczu-wysuszaczu dedykowanemu lakierom do paznokci :)


Opakowanie to szklana buteleczka z pędzelkiem w zakrętce (jak w  klasycznym lakierze). Dostępny jest w dwóch pojemnościach: 3,6 ml lub 14 ml w większości drogerii internetowych (np. TU). Cena w zależności od pojemności to około 9-26zł. Seche zapakowany jest w tekturowy kartonik z dołączoną ulotką.

Konsystencja top coat'u jest taka sama jak klasycznego bezbarwnego lakieru do paznokci. Zapach unoszący się przy aplikacji nie należy do przyjemniaczków ;) Jest mocny, chemiczny, ale da się go przeżyć przy szybkiej aplikacji, tym bardziej że momentalnie się ulatnia z pazurków. 
Pędzelek jest wąski i długi ale nabiera duużo topu-trzeba uważać,żeby nie przegiąć.

Przejdźmy do sedna- działania :)
Powiem tak- JEST GENIALNY! :) Dosłownie w minutę (może nawet nie) wysusza nam świeżo zaaplikowany lakier. Jest on twardy niczym po kwadransie klasycznego wysuszania. Jako,że wszędzie się spieszę i ciągle mam mało czasu (a tym bardziej nie lubię marnować go na siedzenie i czekanie na wyschnięcie lakieru) jest to rozwiązanie idealne! Moim zdaniem (czytałam,że niektóre dziewczyny się na to żalą) nie ściąga i nie kurczy go przy tym. Po nim lakier na moich paznokciach pozostaje na swoim miejscu, idealnie rozlany po całości. Wystarczy niewielka kropla by spełniał swoje zadanie, jednak ja lubię nakładać go grubo :) Mam wtedy poczucie,że jeszcze lepiej będzie chronił mój manicure przed uszkodzeniami. Właśnie- to jest w nim najlepsze: po nałożeniu lakier do paznokci trzyma się bez ŻADNYCH odprysków około 5 dni. W 6-7 dniu jakieś tam minimalne się pojawiają,ale nie na tyle,żeby zmywać kolorek.I nie ważne czy kładłam go na lakier za 3zł czy za 30zł- efekt był ten sam. Mało tego- z tym topem każdy lakier pięknie lśni- jakbyśmy miały paznokcie żelowe lub hybrydowe! Z nim zmieniam kolor nie dlatego,że już nie wygląda estetycznie, tylko dlatego,że mi się znudził. Do tego jest piekielnie wydajny- ja swój mam od pół roku i nie zużyłam nawet 20% buteleczki (mam wersję 14ml). 

Dałam raz do spróbowania mojej mamie i do tej pory męczy mnie, żebym jej też kupiła!:)

Seche Vite to strzał w dziesiątkę! 
Z nim nawet najbardziej badziewny lakier zmienia się w najlepszy ,,long-lasting" :)
Polecam każdej lakieromaniaczce ;)



poniedziałek, 23 czerwca 2014

Tydzień z marką Joko ;)

Na stronie drogerii StrefaUrody.pl własnie rozpoczął się tydzień z Joko Make-Up :) Trwa on od dzisiaj do 01.07 :)

 http://joko.strefaurody.pl/?utm_source=Blog&utm_medium=post&utm_campaign=TZM_Joko

Z tej okazji możecie kupić kosmetyki tej marki z rabatem -20% :)
http://joko.strefaurody.pl/?utm_source=Blog&utm_medium=post&utm_campaign=TZM_Joko
W czasie tygodnia z marką Joko Make-Up do wybranych maskar i pomadek Joko dodawane są gratisy

Asortyment Joko Make-Up to m.in. Lakiery w mega promocji 1+1, odżywki do paznokci, podkłady, pudry, róże, kolorówka do oczu, ust itp.


Ja bym chętnie kupiła 4 rzeczy: 2 paletki cieni i podkład. Jako,że w tym sezonie rządzi pomarańcz, więc w moim zestawieniu znalazła się również pomarańczowa kredka-balsam do ust :) (wszystkie podlinkowane). Szkoda,że mój (nasz!;)) poślubny budżet jest puściutki ;(

http://joko.strefaurody.pl/produkt/makijaz-twarz-podklady-pudry-fluidy/9494-joko-podklad-supernatural-mineral-foundation-talc-free-j120-ivory/

http://joko.strefaurody.pl/produkt/makijaz-oczy-cienie-do-powiek/21382-joko-cienie-quattro-perfect-your-look-nr-403/
https://strefaurody.pl/produkt/makijaz-oczy-cienie-do-powiek/21385-joko-cienie-trio-perfect-your-look-nr-301/
http://joko.strefaurody.pl/produkt/makijaz/21200-joko-pomadka-color-shine-nr-03/
O tej i innych akcjach na StrefaUrody.pl poczytacie na ich fun page'u a jak chcecie zgarnąć bon na 10zł do wykorzystania na zakupy to zapraszam do zapisania się na newsletter :)

http://joko.strefaurody.pl/sklep/newsletter?utm_source=Blog&utm_medium=post&utm_campaign=TZM_Joko


P.S- dostałam info,że w środę ruszy konkurs, w którym będą do wygrania zestawy kosmetyków do makijazu Joko Make-Up. Konkurs odbędzie się pod tym linkiem:KLIK! KLIK!

P.S 2- jestem już mężatką! :) To był cuudowny dzień! Wszystko wyszło tak jak chcieliśmy a nawet lepiej!:) Dziś wrzucam Wam tylko jedno zdjęcie (póki co mało ich mamy) ale jak tylko będę miała fotorelację od fotografa to natychmiast opublikuję obiecanego posta na ten temat :)

wtorek, 10 czerwca 2014

Już mi niosą suknię z welonem... ;)

Wprawdzie dopiero jutro odbiorę rzeczoną suknię, ale już dziś postanowiłam Wam się nieco wytłumaczyć :)

Otóż moje drogie w sobotę wychodzę za mąż i masa przeróżnych spraw do załatwienia z tego tytułu nie pozwala mi już czasowo na ogarnianie bloga i pisanie postów.

Źródło: http://www.miastons.pl
Do 22 czerwca będę w mini podróży poślubnej (właściwą planujemy na wrzesień) dlatego proszę Was o wyrozumiałość i cierpliwość. Powracam z aktywnością blogową w ostatnim tygodniu czerwca :):):)

Trzymajcie za mnie kciuki (żeby wszystko się udało)
i życzcie powodzenia na nowej drodze życia ;)

sobota, 7 czerwca 2014

Bingo spa- żel pod prysznic Biała Glinka i Migdały

O tym żelu naczytałam się raczej negatywnych opinii w blogosferze. Składając jednak zamówienie z Bingo Spa postanowiłam dać mu szansę, przede wszystkim ze względu na śmieszną cenę. Czy wart był mojej uwagi? Czytajcie dalej.


Opakowanie zawiera w sobie 300ml żelu pod prysznic. Jest to średnio miękka butelka zakończona zatrzaskiem typu ,,klik".


Cena za to cudo to w moim przypadku 3,90zł (aktualnie kosztuje 4,70zł, co i tak jest przeceną z 7,50zł). Żel można nabyć TUTAJ

Skład przedstawia się następująco:

Zapach  jest dokładnie taki jak się spodziewałam, a nawet lepszy! Zdecydowanie słodki, migdałowy. Intensywny, ale nie duszący. Utrzymuje się na skórze klasycznie- kilka minut po prysznicu.

Konsystencja w tym przypadku jest zaskakująca. Nie jest to klasyczny żel. Bardziej ciśnie mi się na klawiaturę sformułowanie: ciągnący glut. Czasem potrafię wydostać z butelki dość sporą porcję ale zanim opadnie ona na moją dłoń potrafi się schować znowu w butelce po zaprzestaniu naciskania na nią :) Wiecie o co mi chodzi prawda?:) Czasem mi to przeszkadza, czasem się podoba.
Moja opinia
Za tą cenę jest to żel warty uwagi. Fakt, raczej nie jest wydajny (żeby obmyć całe ciało potrzeba wycisnąć dość sporą porcję). ALE: Nie pozostawia białego nalotu, pieni się przyzwoicie, nieziemsko pachnie. Co do butelki- póki co sobie z nią radzę, ciekawa jestem jak będzie z końcówką żelu, aczkolwiek z tego co obserwuję wystarczy wstrząsnąć butelką,żeby żel się ,,oderwał" i spadł do dziubka. Nie trzeba czekać aż spłynie do zatrzasku. Właściwości pielęgnacyjnych nie zauważyłam, ot zwykły zmywacz brudu :) Jeśli chodzi o pojemność- ostatnio polubiłam ,,małe" żele pod prysznic- dzięki temu szybciej mi się kończą i mogę wreszcie przejść do następnego testowanego kosmetyku :) Swoją drogą- gdy ta butelka mi się skończy chyba będę tęsknić :) 

Moja ocena: 4+/5 :)
Miałyście go kiedyś? Lubicie takie słodkie zapachy?

czwartek, 5 czerwca 2014

O tym jak naturalna.eu zrobiła w balona blogerki

Na dzisiejszy post zbierała mi się irytacja już dobre dwa miesiące. Przeczuwałam,że coś będzie nie tak ale nie spodziewałam się,że firma z logo poniżej aż tak olewacko podejdzie do tematu. 

www.naturalna.eu
Ale od początku.

3 miesiące temu zawarłam współpracę z naturalna.eu o czym pisałam Wam TU. Wybrałam wariant 2, czyli 4 miesiące testów. Co miesiąc miałam otrzymać paczkę z kosmetykami do przetestowania:
  • w marcu (mydło naturalne 100g + maseczka w saszetce + peeling  saszetce +2 próbki)
  • kwietniu (szampon 400ml + odżywka 200 ml + 2 próbki)
  • maju (krem do twarzy 30ml + płyn micelarny 120ml +2 próbki)
  • czerwcu (krem do rąk z kaszmirem 70ml + peeling do ciała 100ml + 2 próbki)
Był to wariant płatny 10zł (opłata za pierwszą paczkę. ,,Mamy nadzieję,że oferta zawarta w tym wariancie zrekompensuje symboliczną opłatę za pierwszą przesyłkę"). Wszystko ładnie, pięknie- do czasu.

Pierwsza przesyłka przyszła tyle o ile w czasie. Niestety już na początku zawód- nie dołączono dwóch próbek. Dowiedziałam się jednak,że zostaną dołączone w paczce kwietniowej. Ok. Czekam....Czekam......i czekaaaaam. 10 kwietnia wysłano do nas maila,że nastąpił błąd systemu do rozliczania paczek testowych i zostaną one wysłane do 20 kwietnia. ,,Do paczki zostaną dodane Bony Rabatowe o Wartości 120 zł które może Pani do 15 maja realizować z wysyłką 0 zł". Oczywiście co? I nic. 29 kwietnia napisałam maila co się dzieje, z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Tak samo jak 3 maja. 5 maja otrzymałam maila,że mają problemy z firmą kurierską i ,,w celu usprawnienia działań związanych z wysyłkami ( nie tylko testowymi ) nawiązali współpracę z drugim partnerem firmą K-EX i od dziś paczki będą wysyłane już dwoma firmami kurierskimi.(...)Wysyłka paczek ( kwiecień – maj ) odbędzie się po 15.05.2014r." Ok. Czekam....czekam......i czeeeeekam. 
26 maja ponownie napisałam maila z żądaniem (już tym razem) wyjasnienia sytuacji i... nic. Cisza w eterze.  29 maja w ponownym mailu zagroziłam rozdmuchaniem informacji na blogosferze w przypadku dalszego milczenia w sprawie. Nie odpisali mi w wyznaczonym czasie więc mam już dość.

Tym bardziej,że podobne jaja wyszły przy ich szybkiej akcji na facebooku z perfumami Calvina Kleina. Załapałam się do dziesiątki osób, które mogły je kupić w promocyjnej cenie. Najpierw stwierdzili w facebookowej korespondencji,że się załapałam, potem,że mają jakiś błąd, potem,że wogóle nie wiedzą o co mi chodzi a jak doszło co do czego- wycofali się ze wszystkiego i zostałam na lodzie. 

Ta firma jest niepoważna, kompletnie olewająca nie dość,że klientów (wpisy na ich facebooku świadczą swoje) to jeszcze blogerki. Zrobili sobie reklamę w blogosferze wysyłając pierwsze paczki (za które blogerki same zapłaciły) a potem nabrali wodę w usta. Tak wiem,niektóre z nas (oh jakie szczęściary!) otrzymały drugą paczkę ale o trzeciej już nie słyszałam od żadnej. Moim zdaniem to jest oszustwo! Pod przykrywką długotrwałych współprac naklepali sobie pseudo reklamy kilku saszetek i powysyłali nam śmieszne bony rabatowe,żebyśmy może jeszcze zrobiły u nich zakupy. Czemu śmieszne? 

3 bony na 30zł każdy. Mówię sobie fajnie- naklepię koszyk za 90zł i wykorzystam, ewentualnie płacąc za przesyłkę. Ale nie. Wchodzi jeden kod na jedno zamówienie i to od 70zł. Czyli,żeby wykorzystać wszystkie muszę zrobić zakupy za ponad 210zł (realnie i tak zapłaciłabym 120zł)... Tak sobie nabijać klientów to ja też bym chciała! 

Podsumowując- firma kompletnie niekompetentna, moim zdaniem robiąca w balona i cwana. Ha,żeby było śmieszniej! Na fakturze reklamują się jako ,,Rzetelna firma. Wyróżnienie, które zobowiązuje"! Pffff! 

EDIT 23:26: moje posty u nich na tablicy skutecznie kasują (z tego co czytam z komentarzy- nie tylko moje). Profil blogowy już zablokowali, teraz czekam na bana dla prywatnego profilu :) Cóż, ,,Rzetelna firma" :)

Macie jakiś doświadczenia z tymi kanciarzami? 
Was też oszukali? 

środa, 4 czerwca 2014

Zestaw do stylizacji brwi | Catrice Eyebrow Set

Wzięło mnie ostatnio na podkreślanie brwi. Chyba zaczęłam doceniać efekt jaki dają ładnie wystylizowane włoski nad oczami. Jak to się popularnie mawia: ,,stanowią ramę dla całej buzi". Nie chcąc od razu rzucać się na Aqua Brow od Make Up For Ever postanowiłam dać szansę nieco (:P) tańszemu sprzętowi od Catrice.

Do wyboru mamy jeden zestaw kolorystyczny,w którym znajdziemy i odcień dla blondynek i odcień dla brunetek:
Początkowo myślałam,że jako blondynka (farbowana, ale bądź co bądź jednak) wykorzystam jaśniejszy kwadracik, jednak ostatecznie do mojej karnacji bardziej pasuje ciemniejsza część.

Opakowanie jest identyczne jak w przypadku bliźniaczego zestawu z Sephory i zawiera: dwa kolory cieni do brwi z lusterkiem a w wysuwanej szufladce pęsetę i pędzelek+spiralkę (2 w 1).
Cena którą płacimy za to cudo to ok.20zł we wszelkich drogeriach z szafami Catrice (m.in.Natura czy Hebe). Ja swoją paletkę kupiłam za 10,19zł w promocji -49% w Naturze :)

Efekt, który uzyskuję na moich brwiach przedstawia się tak:
Cienie ładnie malują nie tylko brwi ale i przestrzeń między włoskami. Efekt nie jest baardzo mocny (czyt.sztuczny), jednak mi wystarcza. Wg mnie kolor mógłby być bardziej brązowy niż grafitowy i bardziej ciepły. Cienie utrzymują się na brwiach kilka godzin po czym równomiernie się ścierają. Szkoda,że otrzymujemy dwa kolory cieni a nie są np. dostępne dwa warianty kolorystyczne z cieniem i woskiem w każdym. Jeśli chodzi o pęsetę to jest zbyt ostra. Nigdy nie miałam chyba jeszcze takiej pęsetki, która potrafiłaby pokaleczyć mi cieniutką skórę pod brwiami a po niej miałam mini ranki. Odradzam jej używania, tak samo jak mini pędzelka. Prawie wogóle nie transferuje cieni na brwi. Trzeba się sporo namachać,żeby zobaczyć jakikolwiek efekt. Polecam zaopatrzyć się w osobny pędzelek (ja używam Ewy Schmidt). Jedynie spiralka jest ok, choć mogłaby być nieco większa.

Podsumowując- cienie do nauki dbania o brwi są O.K. (choć szału nie robią). Zestaw akcesoriów za to jest do kompletnej bani. Jedyne co z dodatków sobie chwalę to lusterko- tych nigdy nie za dużo :)

W najbliższym czasie przerzucę się na Vipera Mineral Brow & Eye Liner- ponoć jest genialny. I tani :)

EDIT 23.06.2014r: Kupiłam Vipera w dużo cieplejszym odcieniu i jednak stwierdzam,że chłodniejsze są dla mnie o niebo lepsze;) Także jednak chwalę paletkę Catrice!:)

Macie swoje brwiowe koniki? Albo sposoby na dbanie o nie?:)

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Wyniki majowego rozdania :)

Hej kochane :)

Co prawda mam czas jeszcze przez trzy dni, żeby podać Wam wyniki majowego rozdania ale sama wiem czasem jak czeka się na nie na szpilkach więc nie zwlekam już :)


Baaardzo się cieszę,że w rozdaniu wzięło tak dużo chętnych :) Napłynęło ponad 80 zgłoszeń, niestety wiele musiałam odrzucić ze względu na brak spełnienia obowiązkowych punktów. Spośród poprawnych zgłoszeń maszyna losująca wybrała numer 61, który należy do InlaxD :)


GRATULUJE :)
Już wysyłam maila i czekam na adres do wysyłki :)