wtorek, 29 lipca 2014

dr Irena Eris ProVoke Matt fluid 210 i 220

Pewnie już wiecie,że linia kosmetyków kolorowych dr Ireny Eris ProVoke (sama nazwa już mi się podoba!) weszła na rynek dopiero niedawno, bo w połowie maja. Znajdziemy w niej praktycznie wszystko potrzebne do wykonania makijażu: przez podkłady, pudry, bronzery, róże, rozświetlacz, przez kredki do oczu,tusze i paletki cieni aż do kolorówki do ust. Dla każdego coś dobrego,jak mawiają. Ja skusiłam się na podkład w wersji matującej (jest jeszcze seria rozświetlająca i liftingująca), bowiem tajemnicą Poliszynela nie jest,że mam cerę wybitnie tłustą a i zbliżały się upały, więc mat jest dla mnie nad wyraz pożądany! Jaki jest ten podkład w rzeczywistości?
,,Matt Fluid idealnie stapia się z cerą nadając skórze nieskazitelny, aksamitnie matowy wygląd. Efekt matowienia i krycia jest naturalny i utrzymuje się przez cały dzień* (*efekt matowienia i krycia utrzymuje się do 10h). Innowacyjna technologia MATT˙PRECIO™, odpowiedzialna za niwelowanie nadmiaru sebum i redukcję jego wytwarzania, została wzbogacona o MattPowder Complex, aby jeszcze skuteczniej i dłużej zapewnić podwójny efekt matujący. Wyciąg z algi atlantyckiej o właściwościach ochronnych i kojących, wspomaga proces nawilżenia i naprawy skóry. REZULTAT: skóra perfekcyjnie wygładzona i ujednolicona, o pięknym kolorycie i pudrowym, matowym wykończeniu
STOPIEŃ KRYCIA: średni do mocnego
Polecany do skóry tłustej i mieszanej.
Formuła beztłuszczowa, nie zatyka porów. Testowana Dermatologicznie."

Pierwsze co bije w oczy (poza ceną...) to opakowanie. Tu biję pokłony marce, bo tak jak w przypadku innych kosmetyków z tej serii tak i podkłady wyglądają bardzo profesjonalnie i mają porządne opakowania. Podkład dostajemy w buteleczce z grubego,mlecznego szkła z nieścierającymi się napisami, zapakowaną w kartonik obwinięty folią. Produkt sprawia wrażenie luksusowego, no i mamy pewność, że nikt nie macał naszej buteleczki. Delikatna rysa na tej pochwale jest taka,że na flakonie łatwo odbijają się nasze palce,gdy mamy je uciapane.
Jeśli chodzi o pompkę (!) -chodzi ona płynnie, jak po maśle, i nie zacina się ani nie robi przeskoków w swoim ruchu (jak np ma w standardzie chyba Soraya). Za jednym naciśnięciem nie serwuje nam pół dłoni produktu, co poczytuję za spory plus. Mi zazwyczaj starczają trzy pompki na całą twarz (w wersji na bogato) i szyję. Plus za dziubek- jest to bardzo higieniczne rozwiązanie!
Kolorystyka podkładu (w każdej jego wersji) zawiera się w numeracji z końcówkami 10,20,30,40. Ja mam odcień 210 i 220 czyli Ivory i Natural. Mają one tonację ciepłą, beżową/golden. Numerki z końcówką 30-Beige (o ironio) mają wyraźnie różowe tony, natomiast 40-Opal jest przeznaczony jak mniemam dla mulatów (naprawdę bardzo ciemny odcień)...  
 
Wiem,że poniższe zdjęcie nie jest zbyt jasne, ale tylko takie odzwierciedlało najbardziej realnie odcienie.Gdy stawałam w lepszym świetle od razu swatche się rozjaśniały i zafałszowałabym Wam ich realny kolor. Po lewej jest 210, po prawej 220. Ja mieszam je ze sobą w stosunku 2 pompki do 1 pompki żeby uzyskać idealny dla mnie kolor :)

To,co najważniejsze, działanie
______________________________________

ProVoke Matt od razu po nałożeniu cudownie stapia się z cerą zostawiając na powierzchni pudrową powłoczkę! Efekt jest taki,jakbyśmy już go przypudrowały. Bardzo lubię też uczucie zaraz po nałożeniu-jest tak leciutki,że nie czujemy na twarzy tzw.tapety :)
Wg producenta krycie ma być od średniego do mocnego i tak też jest. Ładnie zakrywa wszelkie niedoskonałości, choć na czerwonych wrogów korektor i tak jest wymagany.
Do tej pory unikałam za wszelką cenę klasycznych fluidów bo po każdym miałam wysyp zaskórników, nawet po jednym użyciu! Wydając tyle kasy bałam się,że tu znowu też tak będzie. Ale okazało się,że ten podkład jest pierwszym, który u mnie tego nie powoduje! Przypuszczam,że to dzięki beztłuszczowej formule. Mało tego, wieczorem moja skóra jest delikatnie nawilżona
No ale przejdźmy do sedna-matowienie i trwałość. Najlepiej się sprawuje, gdy nałożymy go gąbką a'la BeautyBlender NA puder ryżowy lub w mniej upalny dzień. Wtedy trzyma na oko 6-7 godzin. Po tym czasie potwornie wywala na wierzch sebum, ALE po użyciu bibułki znów jest jak nowy:) Nakładany pędzlem flat top, bez pudru ryżowego i/albo w upał trzyma około 5 h. Zarówno jeden jak i drugi wynik u mnie oznacza praktycznie pełen sukces bo tak długo trzymają się u mnie oprócz niego tylko minerały. Każdy inny fluid po 2h warzył się i spływał.
Przy dużych upałach po kilku godzinach potrafi leciutko zebrać się w dużych zmarszczkach (np.pod policzkami), ale wystarczy wtedy rozetrzeć ową kreskę nawet palcem i jest ok. Ściera się stopniowo, nie tworząc plam. 
Minus jest taki,że brudzi telefon,ubrania itp więc trzeba z nim pod tym względem uważać.

P.S-cudownie pachnie i ma SPF15! <3
Środek twarzy- 210, zewnętrzne partie- 220.
Dostępny jest w sklepie firmowym, Rossmannach z szafą drIrenyEris, Hebe oraz Douglasach za cenę ok.86zł. Ja fartem trafiłam na promocję w Hebe i wyhaczyłam każdy za 59,99zł :)

24 komentarze:

  1. Pierwszy raz go widze, ładne cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się z nim nie spotkałam,a le bardzo lubię tę firmę i chętnie kupię, kiedy wykończę.... 4 inne fluidy :)

      Usuń
  2. fajnie się prezentuje, nie spotkałam się wcześniej z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może wypróbuję :) Z jednej strony mnie kusi, a z drugiej trochę odpycha to brudzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale powiedzmy sobie szczerze- który podkład nie brudzi?

      Usuń
  4. ten podkład jest boski :D mnie bardzo kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja teraz kupiłam rimmela moze kiedys się skuszę na ten , chociaz cena mnie nie przyciąga;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te kolory wyglądają idealnie, aż musze zobaczyć ! I na buzi tez ładnie wyglada <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie prezentuje się na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze stosowałam kosmetyki pielęgnacyjne od Dr Ireny Eris, jesczez nigdy nie miałam podkładu, ale ten wygląda bosko. Poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Możesz jakoś porównać odcien 220 do Revlonu, Affinitone, True Match? Chodzi mi o kolor. Podklad zapowiada sie bardzo fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ani jednego z tych które wymieniasz, więc ciężko mi jest się odnieść :(

      Usuń
    2. To do jakiegos innego jeżeli możesz :-)

      Usuń
  10. Kolor 220 podobny jest do Bourjois 123 Perfect Foundation w odcieniu 53.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy numerek 220 jest bardzo ciemny ? Mam 210 i teraz jest idealny ale chcę kupić coś na okres letni i nwm czy on nie będzie za ciemny, duża jest różnica ?

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiem co zrobiłaś ze zdjęciem;) ale na buzi wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)