czwartek, 3 lipca 2014

Essence longlasting eye pencil 02 hot chocolate

W swojej kolekcji posiadam kilkanaście kredek do oczu. Lubię czasem machnąć sobie jakąś kreskę, najlepiej w kolorze (choć i czarne mi się zdarzają). Jakiś rok chodzą za mną brązy, gdyż odnoszę wrażenie,że ładnie podkreślają mój odcień skóry a w lato odcień opalenizny. Z tej racji podczas -49% w Naturze skusiłam się zupełnie w ciemno (bez sprawdzania zdania blogosfery na jej temat) kredkę do oczu z Essence. Dlaczego akurat z tej firmy? O tym za chwilę...
1.Opakowanie
Jest to kredka wysuwana, w klasycznym opakowaniu z zatyczką o gramaturze 0,28g. Długość kredki którą otrzymujemy przedstawia się następująco (póki co zużyłam jej naprawdę niewiele):
2. Cena i dostępność:
Ja dałam za nią ,,aż" 4,19zł z racji promocji -49% w Naturze w okolicach maja tego roku. Co oznacza,że normalnie kosztuje ok.7-9zł. Dostępna jest też we wszelkich innych drogeriach (w tym internetowych) gdzie występują szafy Essence.

3.Kolorystyka
źródło:wizaż.pl
Dostępna jest w 8 odcieniach:
- 01 Black Fever (czarny)
- 02 Hot Chocoloate (ciemny brąz)
- 05 `est La Vie (stalowy)
- 07 Easy Going (szmaragdowy)
- 08 Touch of Glam (fioletowy)
- 09 Cool Down (turkusowy)
- 10 Almost Famous (cielisty)
- 11 Go Wild (różowy).

Moja posiada kolor 02 hot chocolate:
W porównaniu z Vipera mineral eye & brow liner w kolorze 03 przedstawia się następująco (Essence to ta linia położona wyżej):
Moja opinia:
Zanim ją kupiłam stałam w Naturze i chyba z godzinę testowałam wszystkie brązowe kredki dostępnych tam marek. Moim kryterium był stosunek miękkości do trwałości, odcienia brązu i do ceny. Ta kredka w każdym z kryteriów dostała ode mnie 10/10! Miała najładniejszy ciepły odcień brązu, była mięciutka, po przetarciu kilka razy palcem nadal widniała na mojej dłoni a do tego kosztowała grosze! Po kilku godzinach od wyjścia z Natury nadal widziałam ją na ręce. Był to dobry znak,gdyż inne kredki już dawno się starły. Kupiłam i ... nie żałuje! Jest to najtrwalsza kredka do oczu jaką kiedykolwiek miałam! Zmywa się z oka dopiero przy wieczornym demakijażu (co prawda nie jest wodoodporna ale i tak wytrzymuje zaskakująco długo). W umiarkowanym stopniu daje się rozetrzeć przy smoky eye. Moim zdaniem jest niebo lepsza od choćby nieszczęsnej kredki o podobnym kolorze z Bourjois, która kosztowała trzy razy tyle a była twarda jak kamień i tragicznie się ją aplikowało.

Longlasting? TAK. Czy kupiłabym ponownie: zdecydowanie tak! Jak to mówią: tanie a dobre. Nawet bardzo dobre :) 

Chyba skuszę się na inne jej wersje kolorystyczne. A Wy?:)
 

11 komentarzy:

  1. ciekawa kredka choć ja takich nie używam na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo jakiś kolor by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam takich kredek ale jak już to poproszę od prawej te 4 kolory ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo obiecujący produkt. Bardzo długo szukam już kredki do oczu i jak dotąd, żadna mi się nie podobała :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)