środa, 9 lipca 2014

Moje ulubione perfumy :)

Chcę Wam dziś pokazać ,,kolekcję" moich 9 perfum :) Co prawda większość z nich to wody toaletowe więc do klasycznych perfum im daleko ale wiecie o co mi chodzi :) Tworząc tego posta zauważyłam niechcący,że są one pogrupowane parami! Dziwny zbieg okoliczności :)

Oto pary:

1. Pierwsze dwa zapachy pochodzą z Yves Rocher. Ten w wysokiej buteleczce to Comme une Evidence, bardziej klasyczny zapach. ,,Zapach kwiatowo-zielono-szyprowy Bardzo kobiecy zapach uwodzący harmonijną czystością i naturalną elegancją: nuty roślinne kwiatów fiołka łączą się z promienną linią serca dzikich konwalii, aż wreszcie poczujesz zapach zmysłowego mchu. Nuta głowy: liść fiołka Nuta serca: jaśmin, dzika konwalia Nuta głębi: paczula, mech". W aktualnej promocji 100ml kosztuje ok.139zł.Od wielkiego dzwonu można je dostać za ok.59zł.

Ta mniejsza buteleczka to Moment de Bonheur, zapach bardziej kwiatowy. Ja posiadam buteleczkę 30ml, która kosztuje ok.95zł ale tak jak w poprzednim wypadku można ją od czasu do czasu dostać w prezencie do zamówienia albo za pół ceny. ,,Zapach kwiatowo-zielono-różany Niezwykle radosny, świeży zapach. Bądź szczęśliwa i wybierz zapach wyrażający to szczęście. Moment de bonheur to zapach promienny i optymistyczny, dzięki któremu poczujesz się kobieca, szczęśliwa i pewna siebie. Nuta głowy: zielona, świeża Nuta serca: kwiatowa, z różą stulistną z Grasse, najwspanialszą z róż, w roli głównej Nuta głębi: drzewna - paczula, cedr" 

Oba zapachy cechują się umiarkowaną trwałością i ładnym, nienachalnym zapachem. Mają proste buteleczki, ale designersko poprawne. Oba dostałam w prezencie do zamówień, od obu nie spodziewałam się szału a oba okazały się pozytywnym zaskoczeniem! Klasyfikuję je pomiędzy tymi ,,na codzień" a tymi ,,od święta".


2. Kolejne dwie wody toaletowe to Playboy VIP. Stosuję je ,,na codzień" do tzw. sklepu po bułeczki. Nie są ani trwałe, ani jakieś tam bardzo szczególne zapachowo. Po spsikaniu pachną intensywnie,ale zapach szybko się ulatnia. Nie ukrywam,że już będę się cieszyła jak się wreszcie skończą. Plus za wymyślną buteleczkę, a właściwie korek i cenę, ok. 20-30zł.

3.Trzecia para to dwie Pumy. W fioletowym flakonie znajduje się Puma Animagical, zdecydowanie jeden z ładniejszych zapachów,które miałam okazje nosić. Zapach jest owocowo-kwiatowy, lekki, rześki. Raczej sportowy. Największa buteleczka (60ml) kosztuje około 40-60zł. Dostępne są też wersje 40ml i 20ml. Plus również za flakonik- szkło jest fioletowe, żłobione.

Mniejszy ze zdjęcia to Puma Flowing. Moje nozdrza nie reagują na niego zbyt entuzjastycznie. Jest to zapach ciężki ale przede wszystkim pudrowy. Dusi i mdli. Nie radziłabym go stosować w upalne letnie popołudnie bo naprawdę można po nim paść. Koszt podobny do Pumy Animagical.

Trwałość w obu Pumach jest względna. Lepsza niż w przypadku Playboya, gorsza od markowych zapachów. Animagical chętnie stosuję na codzień, Flowing po treningach gdy moje nozdrza są na tyle zmęczone,że wszystko im jedno co wąchają ;)

4. Na sam koniec zostawiłam to co najlepsze!

Co prawda perfumetki Dolce & Gabbana Pour Femme nie lubię (zapach kompletnie nie mój- ciężki, babciny, duszący) ale Dolce & Gabbana Light Blue już jest fajniejszy. Największą fazę miałam na niego w liceum,aczkolwiek wtedy mówiąc wprost nie było mnie na niego stać. Potem o nim zapomniałam,aż dostałam go od mojego K.w prezencie. ,,Zapach pełen radości życia – Light Blue od Dolce & Gabbana to pociągający, nieskrępowany i czarujący zapach dla kobiet, stworzony przez włoski duet designerów Stefano Gabbana i Domenico Dolce. Kompozycja zapachu dla kobiet to połączenie kwiatów i owoców. W nucie głowy dominuje żywy akcent sycylijskiej cytryny, soczyste aromaty młodego jabłka Granny Smith oraz spontaniczna nuta dzwonka. Jaśmin, bambus i białe róże nadają nucie serca kobiecy, przejrzysty ton. Głęboką, prawdziwą bazę perfum Light Blue charakteryzuje mocny, lecz ciepły charakter drzewa cedrowego, bogactwo ambry i zmysłowa woń piżma. Świadomie skromniejsza forma i barwa flakonu lekko nawiązują do przejrzystości i barw śródziemnomorskiego świata – flakon przypomina czysty błękit nieskończonego nieba i głęboki błękit oceanu." W Douglasie kosztuje 299zł (50ml) lub 219zł (25ml),ale tajemnicą poliszynela nie jest,że w internecie można dorwać okazję nawet połowę tańszą. Flakon prosty-klasyczny, bez udziwnień. 
Ostatni perfumik jest najdroższy z całego mojego zestawu. Jest to Hugo Boss Orange którego największa pojemność (75ml) kosztuje w Douglasie ok.350zł. Zapach piękny, rześko-owocowy, do tego cudowna buteleczka- z boku ma blaszki, od przodu karbowane szkło. Przywodzi mi na myśl kobietę sukcesu, może bizneswoman, pewną siebie i przebojową.

Trwałość obu zapachów oceniam na 5+ pomimo tego,że są to ,,tylko" wody toaletowe. Utrzymują się około 6-8h w lato, podczas ciepłych temperatur, a 10-12h w zimę. Czasem już dawno zapomnę,że się nimi psikałam a ktoś tam zwraca mi uwagę,że ładnie pachnę :)

Oba zapachy zdecydowanie psikam od święta. Nie tyle ze względu na to,że mi ich szkoda (choć też!) ale też ze względu na fakt,że dzięki nim podczas ważnych dni (egzamin, kolacja z mężem itp) nastrajam się odpowiednio. Powiedzmy... luksusowo. Od razu poprawia mi się humor, mam bardziej optymistyczne nastawienie do siebie i do świata i czuję się piękna. Gdybym stosowała je na co dzień przywykłabym do takiego efektu,a tego nie koniecznie chcę :) Wiadomo, czasem kobieta lubi się ,,odwalić" ;)

Marzy mi się jeszcze BonBon od Victor&RolfVersace Bright Crystal :)

Znalazłyście wśród mojego zbiorku swoich ulubieńców? Znacie/lubicie te zapaszki?:)

W następnym poście opiszę jeden,jedyny, mój ulubiony perfum wszechczasów. Kto zgadnie który z powyższych??:)


20 komentarzy:

  1. nie znam tych zapachów niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach Playboya znam i jeszcze odrobinę mi go zostało :) Plus za ciekawą buteleczkę ;P Zapach nie jest może super trwały, ale u mnie i tak dosyć długo się utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Playboya mam, ale inną wersję. Zapach lubię ale mój atomizer to koszmar ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię perfumy z Pumy :) matko jaki rym :) ale Playboy też ma fajne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Comme une Evidence i te z Playboya bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam żadnego z tych zapachów : c

    OdpowiedzUsuń
  7. Bright crystal jest super, miałam kiedyś flakon i uwielbiałąm:) Znam z Twoich ulubieńców D&G light blue - kompletnie nie mój, i playboy vip - ten dezodorant w atomizerze mam i bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje ulubione to Playboy Pin Up;)
    bardzo fajny blog, podoba mi się:)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post jak zawsze :)
    Pomożesz mi to polubisz na fb?
    https://www.facebook.com/PatrycjaKepaOfficial

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)