środa, 23 lipca 2014

Puder ryżowy Mariza- co na to moja tłusta buzia?

Lato ma swoje plusy i minusy. Plusem dla mnie jest fakt,że zakładam japonki i w sumie jestem gotowa do wyjścia :) Niestety, jak co roku, moja buzia w tym czasie wykazuje się hiperprzetłuszczaniem, co niewątpliwie jest dla mnie największym urodowym minusem wakacji. Co rok próbuję znaleźć ten jeden jedyny puder matujący, który zapewnił by mi cały dzień bez błysku na licu. Tym razem padło na zachwalany puder Marizy. Jak się spisał?
Opis producenta jest krótki i treściwy: długotrwale matuje cerę i utrwala makijaż.

Opakowanie w kontraście do minerałów z LaRosa wypada lepiej! Jest to płaski, zakręcany słoiczek z puszkiem. Duży plus za liczną ilość sporych otworów, przez co wytrząśnięcie pudru nie sprawia problemów. Po otrzymaniu pudru otworki były zalepione przezroczystą zaślepką.
Słoiczek zawiera 5 g białego, drobniutko zmielonego proszku. Skład przedstawia się następująco:
Cena za tego cudaka to ok.16zł/Allegro lub u konsultantek Mariza.

Moja opinia
________________________________

Bardzo podoba mi się opakowanie. Jak na produkt sypki- producent pomyślał o wygodzie kobiety :) Wygodny jest puszek dołączony do słoiczka- to za jego pomocą uzyskujemy lepsze efekty niż w przypadku nakładania pudru pędzlem do tego przeznaczonym. Pędzlem nakładamy jedynie mgiełkę,która niestety nie daje sobie rady praktycznie w żadnych warunkach. Tylko proszek wtłoczony w skórę puszkiem coś nam daje.

Jak raz paczka z pudrem dotarła do mnie kilka dni przed falą upałów, która zalała Lublin. Miałam więc możliwość przetestować go i w ekstremalnych warunkach i popołudniami, gdy temperatura spadała do ok.20 stopni. 

Temperatura na zewnątrz około 30 stopni
Niezależnie czy puder został założony na buzię solo, przed podkładem, po podkładzie, przed + po podkładzie, zawsze efekt był ten sam- buzia była matowa przez 5-6 godzin a potem się wybłyszczała tak jak zawsze. Puder dawał więc radę jako-tako, tym bardziej,że potrafił zważyć podkład w załamaniach skóry. Niezbędne były bibułki matujące.

Temperatura na zewnątrz umiarkowana
Tu już efekty były o niebo lepsze. Niezależnie od kolejności nakładania go na twarz buzia była totalnie matowa. Mur beton. Mało tego-działał jako fixer. Potrafiłam pomalować się o 16 a o 23 nadal wyglądać idealnie tak samo. W takich warunkach- jest to ideał!
Jest tylko jedno, ale zasadnicze ALE- ten puder bieli. Niezależnie jak go nakładałam zawsze pozostawała biała powłoczka, jakby posypała się mączką. Trzeba to mieć na względzie dobierając odcień podkładu, radzę wybrać ociupinkę ciemniejszy,żeby potem nie wyglądać blado. 

Za tą cenę i efekty przy niższych temperaturach jest to póki co najlepszy produkt który miałam do matowienia buzi. Jednak do pełnego zachwytu mi daleko, ze względu na bielenie i zachowanie podczas upałów.

16 komentarzy:

  1. Nie wiem co o nim myśleć, też mam tłustą cerę i zastanawiam się jakby się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto spróbować. Dużej kasy się nie traci jakby co, a wiem,że dla wielu dziewczyn jest to ideał ideałów w kwestii matu.

      Usuń
    2. I ja się teraz zaczęłam nad nim zastanawiać... Pudru jednak używam rzadko (bo kupuję podkłady matujące), więc zanim wykorzystam stary... pewnie trafię na kolejną nowość.

      Usuń
  2. ja mam suchą skórę i używam ryżowego z palladio, jest super !

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie miałam takiego pudru, bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężko dostępny,ale warto poszukać :)

      Usuń
  4. ja mam puder ryżowy z Paese i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jak ten mi się skończy to też go kupię :)

      Usuń
  5. ja mam w planach puder ryżowy, ale nie wiem czy ten czy ten z paese. Niby nie mam nic przeciwko bieleniu, ale sama nie wiem : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten puder i dość często używam i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)