niedziela, 31 sierpnia 2014

Międzynarodowy Dzień Blogera spędzony na spotkaniu w Chełmie :) #2 Upominki

Czas na drugi post o chełmskim spotkaniu blogerek z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera :) Pokaże Wam jakie cudowności otrzymałam. Jednocześnie pragnę podziękować firmom, które zasponsorowały nam tak wspaniałe upominki i Kasi,która o to się postarała :)

1.Pachnąca szafa (+fb)

2.Oceanic

3. Gentle Day (+fb)

4. Excellence (+fb)

5. Soraya (+fb)

6. Yankee Store (+fb) i kobietapisze.pl

7. Oillan i Biogena (+fb)

8.Cleme Make-up

9. Wyspa Glazel w Galerii Olimp Lublin

10. RevitaLash (+fb)

11. http://bssuple.pl/

12. Eveline (+fb)

13. Rimmel (+fb)

14.Apis (+fb)

15. Biały Jeleń (+fb)

16.Pease (+fb)

17. CarloBossi

 





23. Coloris

24.Allbag (+fb)

25.Tort od http://www.tortyonline.pl/ a szampan od Biedronki :)


Ufff, dużo tego :) Czas zabierać się za testowanie!:)

Międzynarodowy Dzień Blogera spędzony na spotkaniu w Chełmie :) #1

Tydzień temu razem z Angeliką organizowałyśmy spotkanie blogerek w Lublinie. W tę sobotę zostałam zaproszona na spotkanie chełmskie zorganizowane z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera! :) Jak było? WSPANIALE!:)

Spotkanie rozpoczęło się o godz.12:00 w Restauracji Lotos w Chełmie. Czekał już na nas zastawiony pięknie stół z prezentami na dobry początek:
Obok naszego stał stół, a właściwie cztery zestawione razem, zastawione upominkami z okazji naszego święta!:)

Ale,ale! Okazało się,że nie tylko my miałyśmy swoje święto. W tym roku Soraya obchodziła 30 urodziny dlatego miałyśmy tort...

... i szampana! Za nasze i Sorayi ,,zdrowie"!

Mini przegląd jak się bawiłyśmy:

W międzyczasie miałyśmy okazję skosztować pysznych dań szefa kuchni:

To spotkanie oprócz pogawędek (oczywiście na temat urody,kosmetyków itp), prezentów i świętowania miało również na celu pomoc. Pomoc dla Gabrysia, dla Artura i piesków. Dlatego też zbierałyśmy korki, zrobiłyśmy zrzutkę finansową a niektóre uczestniczki przyniosły również karmę. 
Trzeba przyznać, że Kasia, organizatorka naszego spotkania spisała się na medal!

Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie!:)

Upominki pokażę Wam standardowo w następnym poście, bo ten wydłużyłby się o następne 2 strony!;) Uchylę Wam jednak rąbka tajemnicy mega giftem! Same zobaczcie jaki czad!;)

piątek, 29 sierpnia 2014

Ziaja, Liście Manuka - pasta i krem mikrozłuszczający

Ostatnio zrobiło się głośno w blogosferze na temat nowej serii Ziaji z Liści Manuka. Manuka to roślina, która występuje głównie na obszarze Nowej Zelandii.Tyle z teorii. Ja za Ziają nie przepadałam nigdy. Dla mnie te kosmetyki były słabe, adekwatnie do ich niskiej ceny. Jedynym produktem który lubiłam z tej firmy jest płyn do demakijażu oczu. Jednak po achach i ochach innych hejterek Ziaji postanowiłam dać szansę tej serii i chyba idealnie wstrzeliłam się w produkty, bo poza moim kremem mikrozłuszczającym na noc z kwasem migdałowym i pastą do głębokiego oczyszczania twarzy reszta produktów z tej serii zachwytu ponoć nie daje.
Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy
,,Głęboko oczyszczający, spłukiwany produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość. Substancje czynne głęboko oczyszczające (Ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym, ściągająco-normalizująca zielona glinka, aktywna baza myjąca)

• Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum.
• Ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające.
• Zapobiega powstawaniu zaskórników.
• Przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych."

Cena ok.8zł


Nie powiem- ta pasta mnie zachwyciła! Stosuję ją raz w tygodniu, przeważnie w poniedziałki, jako maseczkę (tak doradziła mi kosmetyczka!). Nakładam na 10-15 minut po czym zmywam letnią wodą przy okazji robiąc delikatny mini peeling, gdyż pasta ma w sobie ścierające drobinki. Po osuszeniu twarzy skóra jest idealnie matowa i oczyszczona! Fakt, nie mam problemu z zaskórnikami, więc się na ten temat nie wypowiem, ale zanieczyszczone pory,zwłaszcza na nosie są mi znane. Pasta radzi sobie z nimi ,,dogłębnie":) Przy pierwszym zabiegu lekko szczypała w twarz (tak samo jest gdy zastosujemy pastę po peelingu). Nie pozostawia skóry nadto i nieprzyjemnie ściągniętej i napiętej (choć podczas pierwszego nałożenia tak się stało). Lekko mentolowy zapach dodaje temu zabiegowi nutki domowego SPA :) Moim zdaniem daje nieco łagodniejszy efekt niż maseczka cynkowa o której już pisałam, ale w chwili obecnej nie jest mi potrzebny aż tak ekstremalny efekt. Opakowanie to tubka zamykana na KLIK!
Krem mikrozłuszczający na noc z kwasem migdałowym
,,Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość. Substancje czynne głęboko oczyszczające (antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy, ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym, ściągająco-łagodzący glukonian cynku)

• Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień.
• Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe.
• Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne.
• Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.
• Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.
• Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie. "

 Cena ok.10zł

Ten kremik zgodnie z zaleceniami producenta stosuję tylko na noc, w chwili obecnej już od około trzech-czterech tygodni. Nie spodziewałam się cudów od kremu za 10zł a tu miłe zaskoczenie! Początkowo nie widziałam żadnych efektów, ale się zaparłam i słusznie. Po 1,5-2 tygodniach zauważyłam różnicę- koloryt mojej skóry stopniowo się wyrównał, wypryski stały się jaśniejsze a z czasem zaczęło ich być coraz mniej. Buzia jest gładka, mięciutka i wydziela dużo mniej sebum (pamiętajcie, że stosuję równocześnie wyżej opisaną pastę i tonik normalizujący). To trio robi z moją buzią może nie cuda, ale porządną robotę :) Opakowanie to tubka z zakrętką. Kremik szybko i całkowicie się wchłania.

Podsumowując- pasta to mój hit a kremik tylko go podbija! Mając na uwadze cenę obu produktów- śmiało kupujcie, Ziaja się postarała! Dajcie tylko liściom Manuka nieco więcej czasu na pokazanie swoich atutów a na pewno podziękują Wam piękną buzią :)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Olejek arganowy od Manufaktury Aptecznej :) wprowadzenie.

Jeszcze nie ogarnęłam się po ostatnim spotkaniu blogerek a tymczasem w sobotę szykuje mi się następne (tym razem nie będę organizatorką,uff :)). Po długiej przerwie zawitam w Chełmie. Wracając do tematu- podczas sobotniego spotkania jednym ze sponsorów była Manufaktura Apteczna. Dostałyśmy od niej 100% olejek arganowy.
Nie miałam pojęcia,że historia firmy sięga aż 100 lat!:) ,, Od ponad 100 lat w rodzinie Burchacińskich są kultywowane tradycje farmaceutyczne i od kilku pokoleń przekazywane z ojca na syna. Historia aptek i ich właścicieli splata się z tragicznymi losami kraju i jest pełna wzlotów i upadków. Pokazuje niezłomne dążenie człowieka do zdobywania wiedzy i wykonywania zawodu wbrew przeciwnościom, które zgotowała Polakom historia." Jeśli chcecie poznać dzieje rodzinnej firmy,możecie przeczytać ją TU. Lubię takie historie a jeśli za tym idą dobre produkty (ten olejek jest certyfikowany trzema odznakami (patrzcie na dół buteleczki no i jest ekologiczny-włącznie ze szklanym opakowaniem) to mogą iść za tym tylko same wspaniałości :)

Więcej o olejku-niedługo :)