piątek, 8 sierpnia 2014

Moje dwa kociszcza :) #1 FOCUS

Wszyscy mają koty, mam i ja :) chciałoby się rzec. Niemniej, zdaję sobie sprawę,że jednak nie każdy posiada kupkę futerka na swoim kwadracie, a Ci co nie mają przeważnie nie zdają sobie sprawy jaka to jest frajda posiadać kota :) A jeszcze większa, gdy ma się ich sztuk dwie :) Dziś pokażę Wam część pierwszą postu o kotach- FOCUSA który pojawił się u nas jako pierwszy, we wrześniu 2012roku :)

HISTORIA
Focus trafił do nas ze schroniska mając dni 7. Matka biologiczna go odrzuciła, tak samo jak matka zastępcza. Gdy dotarliśmy z Kamilem na Dzień otwarty Schroniska kocia kulka wielkości małego jabłka piszczała niemiłosiernie błagając o odrobinę ciepła i czułości. Jak tylko zaczęłam przesuwać palec między jego uszkami-natychmiast ucichł. Od razu się rozpłakałam i oświadczyłam,że bez niego nie wyjdę. Tym bardziej,że wolontariusz poinformował nas,że jeśli ktoś go nie weźmie to umrze w ciągu kilku dni (brak przeciwciał z mleka matki powodował brak jakiejkolwiek odporności w ciele kotka. A wiadomo-w schronisku szerzy się choróbsko jedno za drugim). Pomijam fakt,że trzeba go było karmić co 2-3 godziny na co wolontariusze nie mieli czasu mając na głowie setki innych kotów... No i stało się. Dowiedzieliśmy się jak go karmić, jak pielęgnować i trafił do naszego domku :) Ale nie na długo.
Trzy dni karmiliśmy go na zmianę co 2-3 h ze strzykawki i butelki po czym masowaliśmy mu brzuszek żeby zrobił siusiu (klasycznie matka by mu go lizała) i układaliśmy do snu w specjalnym kocyku. Jednak po trzech dniach ta maleńka kupka futra zaczęła okropnie piszczeć, wymiotować i mieć biegunkę. Biegiem pojechaliśmy do weterynarza,który stwierdził ostre zatrucie pokarmowe co przy 7-10-dniowym kocie w 90% przypadków kończy się śmiercią,jako że jego małe ciałko nie jest w stanie przyjąć choćby wenflona do kroplówki. Ale halo,halo?? Jakie zatrucie?! Przecież karmiliśmy go zgodnie z zaleceniami Schroniska! Okazało się,że ktoś piekielnie niekompetentny źle nam wskazał co mamy mu podawać... A my ślepo im zaufaliśmy, no bo nie mieliśmy podstaw żeby tego nie robić... Walczyliśmy o życie maleństwa w kocim szpitalu 7 dni. Przez ten cały czas ratowało go, z kilkoma kryzysami, w Lubelskim Centrum Małych Zwierząt kilkanaście wykwalifikowanych osób i UDAŁO SIĘ! Mały przeżył :) Wydaliśmy wtedy na leczenie niebotyczną kwotę, ale nie żałujemy :) 

2.TERAZ
Teraz Focus jest dorosłym, dorodnym kocurem :) Oczywiście wykastrowanym.  Jest dwa razy większy od Kropki i zarazem dwa razy cięższy (około 5 kg).
Focus jest przeeeekochanym kotem :) Jest miziasty i przytulaśny :) Uwielbia rano z głośnym mruczeniem kłaść się do nas do łóżka i ugniatać nasze klatki piersiowe. Sygnalizuje tym samym poranne pieszczoty na które oczywiście wg niego już czas! Po porannej dawce miziania zrywa się do miski,żeby dać mu jeść. W ciągu dnia na zmianę śpi, bawi się z Kropką i przychodzi na dawkę pieszczot. I tak wkoło Macieju :) Kiedy ja źle się czuję zawsze to wyczuwa i przychodzi się przytulić. Często, gdy się uczę zwija się w kłębek i wciska gdzieś między moje kolana albo pod pachę.

Czasem Focus ma napady złości, przednimi łapami chwyta wtedy moje ramię i je gryzie a tylnymi kangurkuje rękę, co boli. Jednak przeważnie wystarczy podnieść głos i daje sobie na spokój.

Ma jedną swoistą cechę- UWIELBIA spać w różnych dziwnych miejscach i pozycjach:) Oto przykłady:


Jego ulubionym zajęciem letnimi wieczorami jest polowanie na owady wpadające nam do pokoju :) Przekomicznie to wygląda :) Tak samo jak spacery na smyczy, które Focus bardzo lubi :)

Jest też straszną gadułą. Często wdaje się z nami w dyskusje, które oczywiście w jego mniemaniu wcale nie są bez sensu :)

Każdego dnia swoim zachowaniem dziękuje nam za uratowane życie i kochamy go z Kamilem najbardziej :)


Już niebawem- część #2 KROPKA :)

21 komentarzy:

  1. Piękna historia, która na początku wcale nie była taka wesoła. Miło, że ktoś ma tak dobre serduszka jak Wy :) A kotek jest przesłodki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne, ostatnio bardzo polubiłam się z kociakami i może w przyszłości będę miała swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z kotami muszę jeszcze poczekać mam za malutkie dziecko i wszystko bo po nim zbierało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my dopiero planujemy bejbika, ergo: jak się urodzi w domu już będą dwa koty :) Ale czytaliśmy,że wcale nie ma takiej tragedii we wspólnym wychowywaniu, mało tego- jest mnóstwo zalet :)

      Usuń
  4. kocurek jest przepiękny! :) cieszę się z całego serca, że przygarnęliscie go jako malucha i zaopiekowaliscie sie jak prawdziwi rodzice :) widać ze Focus jest kochany bo oczka ma przeszczęśliwe :) jestem dumna, ze mozna jeszcze spotkac ludzi ktorym nie jest obojetny los niewinnym i bezbronnym zwierzakom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie koty, bo są podobne do mnie- chodzą swoimi ścieżkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna historia! Focus jest pięknym kotem!
    Uwielbiam koty i kocham je całym sercem. Niestety teraz nie mogę ich miec przez konflikt w domu :(
    Ale to były wspaniałe zwierzaki! Każda z moich kotek była szalenie inteligentna i reagowała na wszystko co do niej mowiłam jak człowiek, przy czym zawsze była przy mnie gdy coś bylo nie tak.
    Do tej pory tez pamiętam jak pokazała mi swoje pierwsze kociaki, zaprowadziła mnie do nich i taka dumna była ;) ach, cudowne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówi się,że to psy są takie inteligentne prawda?:) A tu okazuje się,że koty także! Moje oba również traktuję jako małych ludzików-tyle rozumieją;)

      Usuń
  7. Cudowna historia, aż łezka się w oku kręci. Uwielbiam koty, a Twój kiciuch jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziusie <3 Też kocham kociaki :* Mam 3 kocurki, wszystkie są rodzeństwem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pacze na te twoje kociałki i mi sie smutno robi, bo moj wczoraj zaginął...

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś nas łączy Ty opiekujesz się kotkiem za schroniska a ja swojego Łatka przyprowadziłam z ulicy.
    Masz dobre serduszko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan Tygrysek również chętnie wybrałby się na spacer. Muszę jednak przyzwyczaić go do szelek, bo przy bloku niestety przebiega ruchliwa ulica i boję się o jego bezpieczeństwo. Słodki ten Twój kociak.

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)