piątek, 5 września 2014

O co wzbogaciła się moja kosmetyczka ostatnimi czasy #3

To jest już mój trzeci post haulowo-zakupowy. Od czasu ostatniego minęły prawie równo 2 miesiące. Jutro wyjeżdżam w naszą podróż poślubną <3 i zapewne wrócę z niej znów obłowiona jak norka (Kiko i te sprawy) więc wolę zamknąć poprzedni okres ,,rozliczeniowy":) Oczywiście pominęłam gifty otrzymane na spotkaniach blogerek, z wiadomych przyczyn. Przejdźmy do rzeczy, bo trochę tego jest :)

1.Jadąc chronologicznie od czerwca skusiłam się na markę MakeUp Revolution, jeszcze zanim zrobił się na nią taki szał. W MintiShop była co prawda na stanie zachwalana wszędzie paletka Iconic3, jednak uznałam że jej gama kolorystyczna jest tak monotonna że szkoda kasy i kliknęłam tą paletkę w której oprócz beżów i brązów znajdziemy też granaty i dwa cienie to brwi.Do koszyka wpadła też pomadka (5zł), błyszczyk(5zł) i korektor(5zł). Na temat tego zamówienia będzie jeszcze osobna recenzja,ale tyle Wam powiem że jeden z tych produktów to HIT, jeden to KIT a dwa są przeciętniakami.
2. Lato rozkręciło się na całego a w raz z nim upały więc w te biegi na Allegro kupiłam puder ryżowy z Marizy, na temat którego robiłam już recenzję,więc nie będę się powtarzać :)
3. Gdzieś tam po drodze wpadł w moje łapki roślinny peeling do ciała z Yves Rocher. Aktualnie ma już chyba inne opakowanie, widocznie coś zmienili w ciągu dwóch miesięcy, nie wiem. Tak czy siak spodziewajcie się na dniach jego recenzji :) Cena:ok.36zł jednak ja dorwałam go za jakieś 18zł przy okazji, zakupów mamy.
4. Lipiec sygnowałabym miesiącem tego szamponu z Love2mixOrganic oraz marki Ziaja. To wtedy dorwałam się do nowego BeBiku tej marki oraz moich ostatnich perełek czyli pasty i kremu z serii Manuka o których pisałam Wam szerszą recenzję TU! Szampon niebawem w recenzji na blogu.
5. Lipiec to dla mnie także prawdopodobnie odkrycie roku w postaci pomadek z Golden Rose. Tak, tak wiem, każdy już pisał o ich matach, ale dla mnie to rewolucja. Do tej pory używałam jedynie błyszczyków. Od lipca nie chce nawet na nie patrzeć, bo zasmakowałam już luksusu jaki dają długotrwałe pomadki z tej firmy. Również spodziewajcie się szerszej recenzji, jednak w bardziej odległym terminie. Cena matowych to chyba ok.10zł, tych z serii Vision chyba 13zł ale nie jestem pewna. W ramach leczenia jednodniowej chandry kupiłam w Douglasie bezbarwną konturówkę z IsaDory (29zł).
6. Zamykamy lipiec, czas na sierpień. Rozpoczął się dla mnie od zniżki ogłoszonej na funpage'u MintiShop na asortyment TheBalm. Czaiłam się na rozświetlacz i bronzer (których nie trzeba nikomu przedstawiać) dosyć długo więc jak tu nie skorzystać:) Przy okazji kliknęłam kilka pędzli z Hakuro i jeden z Real Techniques.
7. A to w połowie jest prezent od ukochanego :) Generalnie nie lubi jak się maluję (co mnie nie bardzo cieszy zważając na moje ku temu zamiłowanie) ale za to bardzo wie jak mnie to uszczęśliwia. Zaskoczył mnie pewnego dnia prezentem z Inglota w postaci paletki z czterema upatrzonymi wkładami :) Ja dokupiłam sobie jeszcze grzebyczek i zalotkę :) Muszę ją w końcu przetestować!
8. Na StrefaUrody.pl miałam bon na 30zł do wykorzystania więc postanowiłam w końcu kupić cążki do skórek i małą paletkę (z której już po jednym zastosowaniu nie bardzo jestem zadowolona). Zobaczymy jak się spiszą w długofalowej współpracy :)
9. A taki oto prezent otrzymałam od SuperPharm :) Wystarczyło podać numer karty klienta i wysyłali za friko takie samplery :) Miło, bo bardzo lubię tą markę!
10. Dzięki blogowi BlondHairCare skusiłam się na szczotkę z włosia dzika. Kompletnie nie spodziewałam się efektu jaki daje na włosach! Póki co sama nie wiem czy ją kocham czy nienawidzę. Chyba potrzebujemy więcej czasu żeby się zapoznać :) Cena:20zł w hurtowni fryzjerskiej.
 
11.Pisałam Wam już na moim funpage'u, że Natura udziela 40% rabatu na kolorówkę z L'oreal, Maybelline, Rimmel, Astor, Pierre Rene i Bell. W sumie zamierzałam kupić tylko camouflage z Catrice (tak go nie lubię,że aż kupiłam drugi kolor;) ale z okazji obniżki skusiłam się na puder ryżowy z Pierre Rene, bo wiele z Was go zachwala a cena była kusząca-10zł :)
12. Na koniec moja duma i perełka. Dzięki uprzejmości koleżanki, która przejazdem była w Niemczech, wzbogaciłam się o cudeńka z Balea i Alverde! :) Przez kilka dni stały tak sobie w widocznym miejscu i patrzyłam się na nie z zachwytem, tym bardziej,że wszystko razem kosztowało nie więcej niż 9 euro! :)
Koniec. Kurtyna. Prawda,że sporo?:) 
Miałyście coś z wyżej pokazanych mazideł?:)

22 komentarze:

  1. maska z balea jest fantastyczna miałam ją. nadawała włosom piękny połysk

    OdpowiedzUsuń
  2. dużo produktów których nie znam, czekam na recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nowe szminki z GR są świetne, bardzo je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kupiłam ten kokosowo-nektarynkowy żel Balea - pachnie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam!:) choć dla mnie ma lekką nutkę aloesu w zapachu

      Usuń
  5. Uwielbiam kamuflaż z Catrice ;) Też mi się marzą pędzle Hakuro ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy go tak zachwalają a ja nie bardzo pałam do niego miłością...

      Usuń
  6. Korektor z Makeup Revolution totalnie mi nie podpasował, na grzebyczek z Inglota czaję się już od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zaciekawiłaś mnie tą bezbarwną konturówką od Isa Dory! :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. oo Inglot, dawno tam nic nie kupiłam;) mam w planach skompletowanie sobie całej paletki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedlugo beda obowiazywac kupony z gazet na -20%!:) ja tez sie czaje :)

      Usuń
  9. W jakiej cenie był ten grzebyk z Inglota? :P Wybieram się po niego i wybieram ale jakoś dotrzeć nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kobieto, przyznaj się! Obrabowałaś bank i napadłaś na drogerię!

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)