czwartek, 11 września 2014

Velvetic - łagodny krem do depilacji miejsc wrażliwych

90% moich depilacji odbywa się za pomocą maszynki. Mam jedną swoją ulubioną,którą ostatnio zdradzam z jej bardziej zaawansowaną wersją (o tyle wygodniejszą,że z moim niezdarstwem wiem,że nie zrobię sobie nią krzywdy). Czasem zdarza mi się też mały skok-w-bok z jakimś kremem do depilacji. Lubię stosować Eveline, próbowałam też Veet a teraz przyszła pora na nowość jak dla mnie,czyli Velvetic.
Skład: Aqua, Cetearyl Alkohol, Thioglycolic Acid, Potassium Hydroxide, Urea, Paraffinum Liquidum, Calcium Hydroxide, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Parfum, Titanium Dioxide, Allantoin, Disodium EDTA, Sodium Lauryl Sulfate, Hydrolyzed Elastin, Soluble Collagen, BHT, C.I.19140, Citric Acid.
Standardowa jak dla takich produktów tubka (100ml), zakręcana na zakrętkę. W opakowaniu znajdziemy też instrukcję obsługi (w skrócie: nałożyć krem szpatułką a po upływie 5-10min tą samą szpatułką zebrać krem ,,pod włos"). Pamiętajcie,że zawsze trzeba robić próby uczuleniowe!
Na początku napiszę,że zrobiłam błąd aplikując krem od razu na łydki i uda. Trzeba było najpierw ogarnąć temat jednych a dopiero przejść do tematu drugich. Dlaczego? Zanim zbierzecie krem z łydek to na udach zdąży Wam już zaschnąć, co jest sytuacją wg producenta niepożądaną!(Pomijam fakt,że to krem do pach i bikini ;) No nic. Poza tym nie mam zastrzeżeń do kremu. Śmierdzi jak każdy inny (całe szczęście zapach szybko się ulatnia), dosyć szybko działa (co w przypadku np.Veet nie zawsze się sprawdza) i pozostawia skórę fajnie gładką i ,,nawilżoną". Trzymałam go na udach dłużej niż powinnam (około 15min) a mimo wszystko mnie nie podrażnił! :) Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to szpatułka- mogłaby być nieco ostrzejsza. W przypadku samych łydek opakowanie starczy Wam na 3 aplikacje. Włączając też uda- na max 2.  

Jak za cenę ok.6zł to powiem Wam że kremik wart zainteresowania :) 

15 komentarzy:

  1. Ja nie jestem przekonana do kremów do depilacji - zdecydowanie wolę maszynki - szybciej i trochę wygodniej :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę jakoś przekonać się do tych szpatułek, najczęściej używam pianki i maszynki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój K. używa kremu i zmywa go poprostu, wogóle bez szpatułki:)

      Usuń
  3. faktycznie jak za 6 zł to tanio.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie przepadam za kremami do depilacji, jakoś nie mogę się do nich przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie kremy nie usuwają wszystkiego, ale ostanio po maszynkach mam straszne podrażnienia więc chyba będe musiala się na kremiki przerzucic :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Moża akurat ten krem będzie dla mnie dobry :)
    Może poobserwujemy się nawzajem? Zaobserwuj pierwsza, a ja na pewno się zrewanżuję ;)
    Pozdrawiam angelika-shows-her-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za takimi produktami ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie takie kremy popadają : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Te szpatułki chyba nigdy nie są wystarczająco ostre :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy lubi być doceniany,prawda?:)
Dlatego CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE które bardzo mnie motywują!:)

Podoba Ci się mój blog? Dodaj go do obserwowanych!:)