piątek, 31 października 2014

Denko # 1 | Październik 2014r

Hejka :) Dziś pierwszy post z serii Denko :) Rozszalałam się ostatnio z wprowadzaniem nowych serii postów na bloga, ale trzeba się rozwijać prawda?:) Żeby nie popaść w monotonię. Przy okazji denkowania postanowiłam stworzyć interaktywną grafikę z opisami. Mam nadzieje,że to będzie dla Was atrakcyjna forma przedstawiana zużytych produktów. Serduszka mają osobne kolory,żeby wskazać Wam czy:

kolor zielony- kupię coś ponownie
kolor niebieski- nie jestem pewna czy wrócę do tego produktu
kolor czerwony- kosmetyk-klapa, nie kupię ponownie.

czwartek, 30 października 2014

3 x TAK | Ulubieńcy paznokciowi

Zadbane dłonie są wizytówką kobiety. Wiadomo. Ale łatwo się mówi. Nie chcę teraz generalizować,ale większość kobiet szczególnie ma utrudnione zadanie- mycie naczyń, pranie, sprzątanie itp a szczególnie używane przy tym środki chemiczne mają zasadniczy wpływ na paznokcie. Nie wspominam tu nawet o diecie czy odpoczynku, bo to oczywiste. Znalazłam jednak sposób na przyzwoicie wyglądające szponki. Bez tych produktów wogóle nie byłoby to możliwe. O czym mówię?

poniedziałek, 27 października 2014

Temat FIT #1 | What's in my gym bag? Niezbędnik

Tym postem zaczynam nową serię- Temat FIT. Nie będę Was zanudzała historią mojej przygody ze sportem. Od razu przejdę do meritum,że od kilku lat (a szczególnie jesienią i zimą) bardzo upodobałam sobie fitness.Według mnie nie ma nic bardziej energetyzującego zimnymi i mokrymi/śnieżnymi wieczorami niż godzinka (lub dwie) ,,skakania" w rytm dobrej muzyki :) Powiem Wam nawet,że dwa lata temu zrobiłam  kurs instruktora fitness:) 

piątek, 24 października 2014

Niekosmetycznie #2: jesienne pyszności :)

Follow my blog with Bloglovin


Pierwszy raz od dawna nie wiem od czego zacząć posta. Zacznę więc rzeczowo i na temat: chciałabym się z Wami podzielić kilkoma smakołykami które ostatnio goszczą u mnie w kuchni i z którymi bardziej lub mniej się polubiliśmy :)Wszystkie otrzymałam na ostatnich spotkaniach blogerek,więc wyjdzie mi post zbiorczy. Przecież blogerka urodowo-kosmetyczna także musi coś jeść i pić ;)


środa, 22 października 2014

Moje ulubione kanały urodowe na Youtube :)


Nie da się ukryć,że jestem początkującą blogerką. Swojego bloga założyłam 7 listopada zeszłego roku na platformie blogowej Google zwanej blogger. Od tego czasu podglądam też inne blogi- mniej lub bardziej poczytne. Niedługo dodam notkę o moim ulubieńcach w tej kwestii, natomiast dziś zupełna nowość dla mnie- youtuberki lub vlogerki (jak kto woli). Youtubowe blogi urodowe odkryłam przed wakacjami i wsiąknęłam bez reszty. Kilka z nich szczególnie mi się podoba, obejrzałam zdecydowaną większość ich filmików i miałabym wyrzuty sumienia gdybym ich Wam nie poleciła:

Uwaga-przejście do dalszej części posta może skutkować całkowitym uzależnieniem od jego treści. Przed kliknięciem w dany kanał skonsultuj się ze swoim terminarzem czasu wolnego bądź zapoznaj się z treścią (...) ;D


poniedziałek, 20 października 2014

3 x TAK | pielęgnacja dłoni i stóp

Dziś pragnę Wam pokazać moim dłoniowo-stopowych ulubieńców :) Część z nich znalazłam przypadkiem, część metodą prób-i-błędów, ale w końcu ich mam :) Nie oznacza to oczywiście,że nie testuję innych (wszak możliwe, że gdzieś są lepsze produkty),ale póki co zawsze powracam do tych, bo są bardzo fajne :)



piątek, 17 października 2014

Biały pyłek długotrwale matujący :) | Puder bambusowy Paese

Ten rok to przełom w matowieniu mojej buzi. Odeszły do lamusa zwykłe,drogeryjne pudry w kompakcie. Zastąpiłam je bardziej naturalnymi proszkami. Najpierw w mojej kosmetyczce gościł puder ryżowy Mariza i Pierre Rene a teraz jestem w fazie pudru bambusowego z jedwabiem Pease. Zastanawiacie się pewnie czym się różnią oba pudry? A może w czym są podobne? Zapraszam:

środa, 15 października 2014

Intimelle kremowy płyn do higieny intymnej od Natury

Ostatnio pisałam Wam o kosmetyku który używam od 6 lat i jest to mój KWC. Był to żel do mycia twarzy od Avene. W swoich zbiorach posiadam też KWC jeśli chodzi o higienę intymną i ... bynajmniej nie jest to płyn o którym zaraz napiszę. Kupiłam go w ramach skoku-w-bok od mojego ukochanego AA i bardzo się zawiodłam. Dlaczego?



poniedziałek, 13 października 2014

Odżywcza maska do dłoni i paznokci stosowana na noc z rękawiczkami Laura Conti

Co roku jesień zmusza mnie do wzmożonej pielęgnacji dłoni. Skóra zaczyna mi się tam przesuszać i twardnieć więc odłożone na półkę podczas lata kremy do rąk idą ponownie w ruch. Tym razem kurację zaczęłam odżywczą maską do dłoni i paznokci którą dostałam od coloriz.bis na sierpniowym spotkaniu blogerek.

piątek, 10 października 2014

100% olejek arganowy od Manufaktury Aptecznej

,,Ochh olejku arganowy...!" rzekłby poeta. Ja wzdycham tylko i rozkładam ręce bo jest to moje drugie do niego podejście i drugie kończy się nijako.

środa, 8 października 2014

Eveline luksusowe masło do ciała argan&vanilla

Każdy chyba słyszał o masełkach z The Body Shop,aczkolwiek nie każdy (m.in.ja też) miał okazję się do nich dobrać. Najbliższy dla mnie sklep TBS jest w Warszawie a więc nieco daleko. Tymczasem do sierpnia nie miałam pojęcia,że Eveline wydało nowość-łudząco podobną właśnie do masełek TBS :) Moje opakowanie wpadło mi w łapki na spotkaniu blogerek z okazji naszego dnia :) Info z ostatniej chwili: z tej samej serii można znaleźć balsam do ciała (oba aktualnie w Tesco za 12,99zł).

poniedziałek, 6 października 2014

Avene Cleanance oczyszczający żel do skóry tłustej z niedoskonałościami | Mój KWC!

Moja dusza poszukiwacza coraz to nowszych i lepszych kosmetyków co i rusz sięga po nowe produkty, testuje je i sprawdza. Są jednak w mojej kosmetyczce kosmetyki których używam ciągle i raczej nie zamieniam ich na nic nowego, bo poprostu mi służą. Jednym z takich kosmetyków jest Avene Cleanance oczyszczający żel do skóry tłustej z niedoskonałościami, który gości u mnie już 6 lat non-stop. Jak to się stało?

Moja przyjaciółka w liceum mi go poleciła i od razu przepadłam. Wtedy kosztował sporo więcej i był dla mnie marką niemal luksusową (niskie kieszonkowe... ;P). Nie jestem w stanie powiedzieć ile butelek już zużyłam ale nie wyobrażam sobie bez niego swojej pielęgnacji. 


Żel o pojemności 200ml (lub jeśli dobrze poszukamy promocyjnej-300ml) otrzymujemy w butelce niestety bez pompki. Aby wylać żel na dłoń musimy przekręcić korek i przez dziurkę wylać odrobinkę (dosłownie objętość ziarnka grochu!) na dłoń. Taka tyci porcja starcza nam na umycie całej twarzy! Ja lubię używać żelu rano właśnie w jednej porcji a wieczorem w dwóch- przy pierwszym podejściu zmywam makijaż a przy drugim oczyszczam twarz z resztek. Tak tak-świetnie usuwa makijaż (nawet oczy, bo nie szczypie)! I teraz uwaga- przy takim użytkowaniu jedna butelka starczy mi na około rok codziennego używania


Za co go tak kocham?
Za to,że moja skóra jest po nim dogłębnie oczyszczona i niezwykle satynowo-matowa a ten efekt utrzymuje się naprawdę długo! Nie wysusza mojej skóry i pomaga jej utrzymać w ryzach sporadyczny trądzik. Sporadyczny aktualnie. Gdy zaczynałam go używać 6 lat temu miałam ostrą postać trądziku. On go ujarzmił! Krostki stały się mniejsze, potem było ich mniej i teraz niemal nie mam z tym problemu. Moja skóra dodatkowo się tak nie przetłuszcza jak kiedyś a nie używam kremów matujących ani innych specyfików przeciwtrądzikowych. W połączeniu z tym tonikiem jest naprawdę mocną artylerią, tylko dla osób szukających bardzo intensywnej kuracji anty-błyszczeniowej i anty-trądzikowej. Tu już trzeba uważać bo można przegiąć. Z takich dodatków- ładnie, delikatnie pachnie i fajnie się pieni. Nie zawiera w sobie jednak mydła a wodę termalną,która łagodzi ewentualne podrażnienia na buźce. Szczególnie w lato jest NIE-ZA-STĄ-PIO-NY!

Ten żel jeśli o mnie chodzi- robi CUDA!:) 

Gdybym miała wybrać jeden (słownie: jeden) kosmetyk który w moim życiu odegrał najważniejszą rolę, zmienił nieodwracalnie moje kosmetyczne życie i wogóle jest hitem hitów- to byłby właśnie TEN żel! W ciągu ostatnich 6 lat raptem dwa razy zrobiłam od niego skok-w-bok i dwa razy żałowałam (Vichy normaderm i Bioderma Sebium Gel).

Cena: w SP przy zniżce -40% około 24zł (czasem się zdarza taka okazja), standardowa cena to około 40zł w aptekach. Mimo wszystko- jest wart każdej złotówki!

Nowe opakowanie vs po rocznym używaniu. Starła się tylko naklejona etykieta:)

Macie swój KWC? Kosmetyk rewolucję,bez którego nie wyobrażacie sobie życia???:)

czwartek, 2 października 2014

Balea, żel pod prysznic Kokos i Nektarynka

Ostatnio pisałam Wam o odżywce do włosów, która podbiła moje serce. Drugi produkt Balei, który aktualnie mam otwarty to kremowy żel pod prysznic Dusche & Creme Cocos & Nektarine. Stanowi on przyjemną odmianę po ciężkim w zapachu żelu z Yves Rocher, który kompletnie nie pasował na panujące lipcowo-sierpniowe upały.




Zawsze wychodziłam z założenia,że żel pod prysznic nie ma robić nic innego niż ładnie pachnieć i  porządnie myć ciało. Nie wymagałam od niego nic innego. W 98,0 % się to sprawdzało. Także ten żel mi to zapewnia :) Ale na jakim poziomie!


Zapach jest dokładnie taki jak na pewno sobie to wyobrażacie!:) Rześki, idealnie kokosowo-nektarynkowy, z delikatną nutą zapachu oliwy z oliwek, co jest dla mnie totalną zagadką, bo w składzie jej nie ma. Niestety zapach zbyt długo nie utrzymuje się na skórze, a szkoda... Żel bardzo dobrze się pieni, co lubię!Nie wysuszył mi skóry,ale też nie nawilżył (nawet tego nie oczekiwałam).




Samo opakowanie to 300ml w butelce zamykanej na ,,klik". Porządnej,aczkolwiek tylna naklejka lekko mi odchodzi co widać na zdjęciu powyżej. Szata graficzna jak zwykle u Balei kolorowa, jak dla mnie na plus. Sam żel jest dosyć gęsty, lekko pomarańczowy:



Za cenę około 5 zł jest to kolejny produkt Balei, który pokochałam :) Zapach,zapach,zapach,mmmm <3 Przy następnym zamówieniu kosmetyków tej marki (niestety albo trzeba je sprowadzać z DM,albo szukać w polskich sklepikach z niemiecką chemią) na bank przetestuję inne warianty zapachowe, a póki co rozkoszuję się tym, bo to naprawdę porządny żel za przystępną cenę :)
Miałyście coś z DM? Lubicie Baleę?:)